Trzecia edycja Przeglądu Filmów Żeglarskich Jacht Film odbyła się w warszawskim kinie „Wisła”. Przez dwa dni zobaczyliśmy kilkanaście obrazów o morzu i ludziach morza.

Wielbiciele tematyki marynistycznej spotykają się na warszawskim placu Wilsona od 2011 roku. Wtedy po raz pierwszy Andrzej Minkiewicz, pomysłodawca i organizator imprezy, zaprosił na przegląd filmów żeglarskich. Przez trzy lata wydarzenie nabrało rozmachu.

W tym roku nowością był konkurs „A morze kręci mnie”. Każdy, kto umie się posługiwać kamerą, aparatem fotograficznym, a nawet telefonem komórkowym, mógł nakręcić film i poddać go ocenie festiwalowego jury. Pięć zakwalifikowanych do finału prac zaprezentowano podczas przeglądu. Publiczność otrzymała karty do głosowania i wybierała swojego faworyta. Zarówno nagrodę publiczności, jak i nagrodę komisji konkursowej otrzymali Paweł Beca i Katarzyna Tarczoń, autorzy filmu „Głowa zbrasowana”. To krótka zabawna nowela o tęsknocie za morzem. Bohater, stojąc na drabinie, wyobraża sobie, że jest na rejach. Wymieniając żarówkę w domowej lampie, wspomina naprawę masztowego oświetlenia nawigacyjnego. Wciskając pomiętą pościel do pralki – zwija żagiel. A obserwując wirujący bęben – wpatruje się w niego niczym w bulaj zalewany od zewnątrz białymi grzywami fal. Specjalną nagrodę od Pomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego otrzymał Bartłomiej Ciesielski za film „Iskra”.

Poza pokazem konkursowym, jak co roku, czekała na nas porcja niezwykłych opowieści o morzu i ludziach morza. Były zarówno wątki historyczne, jak i współczesne. Duże wrażenie na widzach wywarł film „W kilwaterze szkunera »Zaca«” w reżyserii Luthera Greena. Historia pięknego szkunera o długości 118 stóp jest zaskakująca i wzruszająca. Pośród historycznych obrazów zobaczyliśmy opowieść o rodzinie Herreshoff („O łodziach i braciach”), która na przełomie XIX i XX wieku budowała jedne z najpiękniejszych i najszybszych jednostek. Ich jachty brały udział w regatach o Puchar Ameryki.

Była też okazja, by powspominać wydarzenia z rodzimej historii. Zobaczyliśmy film Jolanty Roman-Stefanowskiej „Każdy ma swój port” o Henryku Jaskule i jego dwóch córkach. Dokument Michała Dąbrowskiego i Bohdana Sienkiewicza „Janka – morska księżniczka” o Janinie Bielak, propagatorce edukacji morskiej, która pracowała w The Sail Training Association. Między innymi dzięki niej w 1974 roku zorganizowano w Gdyni pamiętny zlot żaglowców.

Były też filmy o młodych żeglarzach. „Optimista” to dokument o odwadze chłopców stawiających pierwsze kroki na wodach Zatoki Gdańskiej. Z kolei amerykańscy „Nieugięci” to historia czworga młodych przyjaciół, którzy remontują jacht i wypływają w poszukiwaniu przygód. Umiejętności żeglarskie nabywają dopiero w trakcie rejsu… Na zakończenie festiwalu przygotowano pokaz filmu „Tabarly” – głośnego obrazu o legendzie francuskiego żeglarstwa. Historia tego niezwykłego sternika pozostawiła wszystkich w zadumie.

Podobnie jak w poprzednich latach, spotkanie z filmami żeglarskimi prowadzili kapitan Janusz Zbierajewski i redaktor Andrzej Radomiński. Gościem przeglądu był Bohdan Sienkiewicz, autor programu telewizyjnego „Latający Holender”. Nie zabrakło konkursów dla publiczności. Partnerami przeglądu i fundatorami nagród dla uczestników byli Henri Lloyd, Delphia Yachts, 3Oceans (armator żaglowca „Fryderyk Chopin”), magazyn „Wiatr”, GoPro, Buff Polska, Szkoła Żeglarstwa Morka, portale Sailbook, Pogodynka, TanieRejsy i Żeglarka, telewizyjny Travel Channel, „Tawerna Korsarz” oraz agencja reklamowa Jet Line. Organizatorzy już planują kolejny przegląd. Więcej informacji na stronie www.jachtfilm.pl.

Kamila Ostrowska, magazyn „Wiatr”